Blog > Komentarze do wpisu

Jak zostać pilotem liniowym cz.34 czyli jak teoretycznego ATPL-a robiłem cz.4

Kolejnym przedmiotem na kursie były procedury i kontrola ruchu lotniczego. Wykłady z tej tematyki były prowadzone przez kontrolera z Okęcia i łączyły w sobie elementy nawigacji, radionawigacji, łączności i procedur. Omawialiśmy takie zagadnienia jak QNH, QFE, QNE, QFF, OCA, OCH, MDA, MA, holdingi, segmenty podejścia, markery (OM, MM, IM), localizery PAP-y, PAF-y, SID-y, STAR-y, FIX-y, ASDA, TODA, TORA, wyliczaliśmy warstwy przejściowe, poziomy lotu, itd. Część teoretyczna była naprawdę rozległa. Podczas każdego wykładu była też część praktyczna, gdzie musieliśmy wszystko wyliczać, demonstrować i rysować na tablicy. Jednym z ćwiczeń było to, że wykładowca bawił się w samego siebie, czyli był kontrolerem, który nam - przyszłym pilotom kazał wykonać pewne manewry na tablicy, np. wykręcić holding nad jakimś przesuniętym fixie, przechwycić radial, zrobić zakręt proceduraly w oparciu np. o VOR/DME, itd. Gdy kolejni ochotnicy byli proszeni na środek sali do tablicy, aby zaprezentować swoją erudycję (a częściej jej brak) wyglądało to jak w tym kawale:

Na ćwiczeniach z biopsychologii doktor zadaje pytanie z wyświetlanego właśnie slajdu i wybiera studentów do odpowiedzi:

-Może pan?
Cisza...
-A może pani?
-Ja nie wiem...
-No to może pan?
-Ja nie widzę...
- Ooo...widzę, że bawimy się w szkołę specjalną.

Instrumenty (przyrządy pokładowe) - kolejny przedmiot, który należy przyswoić byly dużym rozczarowaniem. Wykładowca mówił o puszkach aneroidowych i różnicowych, busolach, wysokościomierzach - własciwie o wszystkich tych przyrządach, które macie w VFR-owej cesnie. Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę już słuchać o kompensacji busoli, błedzie pociągania cieczą, wymieniać jakie ciśnienie pobiera rurka pitota, czy słuchać mądrości o tym gdzie jest puszka różnicowa, a gdzie nie. A gość właśnie o tym gadał ze szczególnym namaszczeniem, mając na stole przed sobą karton rupieci, z którego co nóż wyciągał jakieś stare części ze złomowanych samolotów, co gorsza rosyjskiej prowieniencji. Wykładowcy od razu daliśmy ksywkę złomiarz. Myślałem, że więcej uwagi poświęcimy takim przyrządom jak RMI czy HSI, ale było to próżne oczekiwanie. Jedynym „ekscytująym” momentem wykładu było trzymanie w ręku puszki aneroidowej. Takie małe g. a tyle o to pytań w bazie PPL i ATPL!

Zasady lotu to przedmiot, którego nie da się ciekawie wyłożyć. No chyba że ktoś lubi słuchać o kątach natarcia śmigła, malejącycym bądź rosnącym IAS-ie, TAS-ie oraz Machu krytycznym. Gdy zobaczyłem wykładowcę, od razu w myślach się z nim solidaryzowałem, że wszystkich nas czekają godziny męki - on będzie się męczył mówiąc, a my słuchając. A tu miła niespodzianka! Kapitan Eurolotu wyłożył temat magicznie, bo zamiast rysować tuzinami wykresy i pisać wzory niczym na wykładzie fizyki teoretycznej, zaczął wszystko od innej strony, a mianowicie mówił, czym się różni małe latanie (GA) od latania na dużych maszynach. I mówił fascynująco. Zupełnie jak w tym kawale:

Wy tu się weselicie, a mnie papuga zdechła...

- Nie gadaj, ot tak sobie zdechła?

- Nie, k***a, z efektami specjalnymi.

Po tym wykładzie utwierdziłem się po raz kolejny w przekonaniu, że niczego tak bardzo nie pragnę, jak latania w liniach. Zamiast zdezelowanej puszki aneroidowej dostaliśmy do rąk prawdziwego MEL-a (minimum equipment list) z ATR 72 i mogliśmy się choć trochę poczuć jak przyszli piloci liniowi. Magia była pełna, gdy wykładowca omawiał znaczenie różnych call-out'ów, white i red buga czy w końcu gdy zdradził nam co to jest rukojadka. Czułem się jak mały chłopiec, któremu mama czyta do poduszki książki Szklarskiego albo Karola Maya i który oczyma wyobraźni widzi rzeczy wielkie i wspaniałe, rzeczy które stają się jakimś przedziwnym imperatywem dającym motywację do tego, aby ich kiedyś doświadczyć. Po zakończeniu zajęć czułem się jak widz na sali kinowej gdy zapala się światło, a magia filmu, który właśnie się skończył wciąż jeszcze trwa. Za ten wykład cpt. Jackowi Ornackiemu mówię wielkie dziękuję. CDN

sobota, 24 października 2009, e-notam

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: oublie, *.cable.ubr04.pres.blueyonder.co.uk
2009/10/25 19:55:21
A tak trafiłem przypadkiem, z obcojęzycznego forum ATC Humour;


Heard over a certain area of the desert. Not inherently funny just odd:

ATC: XXX, Are you ok with the visual approach to Runway xx?

Pilot: XXX We are maintaining visual. What do you mean?

ATC: XXX Confirm you are able visual approach to Runway xx.

Pilot: A visual approach. To see the runway?

ATC: Errraffirm. Can you accept a visual approach to the runway?

Pilot: I suppose we can yes but standby. I must speak with my captain.

Pilot: (after a few seconds) My captain cannot see it. I cannot see it. We cant see it. We cannot see the runway from here.

ATC: I know that, sir. You are still five zero miles to run. We are just asking if you can accept a visual approach to Runway xx. Or you can have vectors to the ILS Runway xx if you would prefer?

Pilot: Is it cloudy at the airport? Can you see the runway? We cannot do a visual in cloudy. No one can do this.

ATC: XXX, Yes, of course. You are correct. My apologies. Turn left heading 240.


________________
pozdrowienia od czytelnika.
-
2009/10/25 23:56:46
niezle :)
-
2009/11/27 02:11:10
Gawiedź chce nowych postów;]
-
Gość: Krzysiek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/03 09:18:12
Witaj, mógłbyś dodać ikonę do Twojej strony (zerknij pl.wikipedia.org/wiki/Favicon). Na pasku zakładek (Firefox) będzie lepiej rozpoznawalna i widoczna po dodaniu do ulubionych. Z góry dzięki!!
-
Gość: marcheloka, *.as.kn.pl
2010/02/11 20:12:44
Witam, muszę się pożalić na brak postów :( Co tydzień z coraz mniejszą nadzieją zaglądam na stronkę i co? Już tracę nadzieję, że dostaniemy coś nowego. Nalegam! Chcemy więcej ;)
-
Gość: lotnik937, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/23 19:48:34
daj nam chociaż znak, że żyjesz...
-
Gość: born to fly, *.chello.pl
2010/03/17 09:08:16
sledze twoj blog od samego poczatku, tym co pisales dawales nadzieje ze jednak czlowiek jest w stanie realizowac swoje marzenia, patrzaca na ciebie widze i u siebie cien szansy na realizacje swoich planow zalozony we wczesnym dziecinstwie, Pozdrawiam Cie!!
nie przestawaj pisac!
-
Gość: , 78.8.25.*
2010/03/25 20:46:36
Szkoda ze tak sie skonczylo bez slowa. Mogl chociaz napisac ze odchodzi albo ze mu sie udalo znalezc prace albo ze nie udalo. cokolwiek. W kazdym badzrazie ma taki opis na gg:
"Nie przyjezdzam do Polski"
-
2010/04/05 03:13:49
Wrócisz do bloga?
-
Gość: kytap1, *.barn.cable.virginmedia.com
2010/04/11 11:39:25
...no i blog wymarł...
-
Gość: forecast, 188.33.80.*
2010/04/15 22:48:09
Wydaje mi się, że nasz bohater i autor bloga wyjechał za granicę, aby budować nalot. Po PPL(A) zapewne miał ok 50-60 h TT, zaś żeby się dostać do linii potrzeba ok 2000. Wobec tego najprawdopodobniej autor wyjechał, żeby na własny kosz wylatać ok 200 (?) h (= pewnie ok 100 000 PLN), aby móc z nadzieją wysłać CV do kilku tysięcy odbiorców. Niestety życie jest brutalne, również (a może zwłaszcza) w lotnictwie. Więc albo autor ma przyjaciół w aeroklubie, gdzie pozwolą mu instruować młodych, aż wylata jeszcze ok 700-750 h, aby móc w ogóle spróbować zaistnieć w branży albo będzie latał za darmo przez parę lat za granicą i opryskiwał pola (itp. itd.) - co byłoby chyba trudne zważywszy na rodzinę w Polsce. Mimo wszystko życzę autorowi powodzenia i oby blog jeszcze ożył!
-
Gość: , 57.66.195.*
2010/06/18 08:22:07
Może się rozbił?
-
Gość: malebranchi, *.pwpw.pl
2010/08/03 09:04:10
Knock! Knock!
-
Gość: lotnik858, *.adsl.inetia.pl
2010/10/17 00:13:55
i po blogu...
-
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2010/10/24 23:19:48
Przemysławie, minął rok od Twojego ostatniego wpisu. Co u Ciebie słychać? Czy udało Ci się zrealizować marzenia. Wszyscy jesteśmy bardzo ciekawi jak potoczyły się Twoje losy. Pamiętaj, że są ludzie, którzy wciąż tutaj zaglądają w nadziei Twoich kolejnych wpisów. Pozdrawiam, Konrad
-
Gość: Darko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/18 21:35:34
zaglądam tutaj i zaglądam i już tracę nadzieję że kiedykolwiek się odezwiesz:(
-
2011/04/26 16:23:20
Nie odezwie się. Co zresztą było do przewidzenia.
Przemysław zawsze znacznie więcej obiecywał i zapowiadał niż później robił. Ten model niestety tak ma.
-
Gość: Darko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/05 21:23:29
znasz go osobiście??
-
zwirekiwigura
2011/05/13 18:01:23
Chyba najwyższy czas na usunięcia tego bloga z zakładek. Szkoda.
-
Gość: Darko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/14 22:14:44
może trzeba mu przypomnieć?? raz go nawet znalazłem na NK:D
-
Gość: Michał, *.ip.netia.com.pl
2011/07/22 11:05:17
Witam,
Czytam tego bloga niemal od dnia jego powstania. Chciałbym móc poczytać ciąg dalszy. Historie pisane niesamowicie ciekawym językiem, świetnie dobrany humor - powinien pisać dla samego pisania :-)
-
Gość: Lotnik858, *.adsl.inetia.pl
2011/09/05 17:32:14
Blog bardzo interesujący, pisany językiem który wciąga do tego stopnia, że ledwo można się oderwać od czytania. szkoda jednak że to wciągnięcie nagle się urywa bez żadnego wyjaśnienia, dla głodnej postów gawiedzi :/
-
Gość: piorun, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/16 17:42:46
Pierwszy raz na Twoje forum zajrzałem drugiego dnia dnia od ost. postu. Od tego czasu co jakiś czas odwiedzam to forum widmo z nadzieją. Wielka szkoda...
-
Gość: gornet, *.dynamic.chello.pl
2012/01/20 01:38:20
Stało się to co było do przewidzenia... Pan Przemysław prawdopodobnie odpuścił sobie dalsze szkolenie z uwagi na brak perspektyw na dostanie pracy w linii lotniczej (zwłaszcza w jego sytuacji - za dużo latek i szkolenie na własną rękę). Sytuacja jest bym wręcz powiedział tragiczna na rynku. Duża podaż bezrobotnych pilotów robi swoje. Do tego drakońskie praktyki zwłaszcza lowcostów, które zarabiają na programach dla kadetów i pilotów bez TR. Dostaniesz kontrakt na kilka lat ,odprawią Cię i zostajesz z kredytem na spłatę a potem łapanka kolejnych jeleni. Zastanówcie się 5 razy nad sensem takiej kariery, ja sobie odpuściłem.... wysokość nakładów i brak stabilnej roboty mnie odstraszył. Mimo wszystko życzę powodzenia P.Przemysławie. Szkoda, no ale takie czasy.. latanie przestało być dla elit.
-
Gość: Konrad, *.adsl.inetia.pl
2012/01/24 22:59:24
@Gornet

Ciekawie piszesz - do jakiego etapu szkoleń doszedłeś?
-
Gość: gornet, *.dynamic.chello.pl
2012/01/27 22:12:04
@Konrad->

Puki co szybowce. Na chwilę obecną nie widzę sensu wydawania 300-400 tys na dalsze szkolenie, bez nalotu i TR po którym dostanie pracy graniczy dzisiaj z cudem. Rozmawiałem z różnymi ludźmi, min. pilotami WizzAir. Dzisiaj jest naprawdę ciężko, bardzo duża podaż pilotów. Doświadczonych pilotów. Do tego dochodzą zawirowania ekonomiczne (przykład czartery, choć ostatnio lepiej- patrz EnterAir). Apropo tej linii jest najwięcej jadu. Każą sobie płacić 30 tys EURO za TR, który w rzeczywistości można zrobić za połowę mniejszą sumkę i to w Europie. Poza tym pracujesz tam na samozatrudnieniu, bez gwarancji pracy. Poczytaj szybowce.com
-
qualius
2017/11/20 14:46:50
Bardzo ciekawy artykuł, fajnie że wszystko tak dokładnie opisujesz, jak widać nie jest to prosty proces, ale trzeba dążyć do celu.